Buraki macerowane, zapiekane, skropione olejem z pestek dyni


Z każdej podróży do obcego kraju staram się przywieźć lokalne przyprawy i niezbędniki kulinarne, dzięki którym mogę ugościć przyjaciół dzieląc się poznanymi smakami. Taka moja małą obsesja:-) W tym roku zakochałam się w oleju z pestek dyni, który króluje w Słowenii. Jakaż była moja radość, gdy znalazłam go w kolekcji Oleje świata firmy Oleofarm. Wiem, że Słoweńcy dodają go do wszystkiego, zarówno na ciepło jak i na zimno. Ja skropiłam nim upieczone, wcześniej zamarynowane, buraki z kardamonem i kozim serem. Smakowo wpasował się  idealnie.


Składniki:
Przygotowanie:


Buraki obrać i pokroić w plastry. Zalać olejem z pestek winogron, sokiem wyduszonym z cytryny, miodem. Dodać sól. Odstawić na minimum 1 h do macerowania. Z nasion kardamonu wyłuskać nasionka, rozdrobić w moździerzu. Wyłożyć połowę buraków na dno naczynia żaroodpornego, posypać połową ziarenek kardamonu, posypać połową pokruszonego sera. Ułożyć takie same warstwy z pozostawionych składników. Zapiekać w 200 stop. C przez około 30 minut. Przed podaniem polać całość olejem z pestek dyni lub każdy sobie sam polewa swoją porcję na talerzu.



Kulinarne wyprawy z Olejami Świata

Pasta z sardynek po portugalsku


Nastała jesień i nic się nie chce...Czy tylko mi?
Może skosztujecie portugalskiej pasty sardynkowej? Nie napracujecie się przy niej, a smak naprawdę wspaniały:-)
No i pomarzyć można o słonecznych wakacjach...A tak swoją drogą, to może faktycznie w przyszłym roku obrać w planach właśnie ten kierunek? Godne zastanowienia;-)


Składniki:
  • 1 puszka sardynek w oliwie,
  • 1 mała cebula,
  • pół pęczka natki pietruszki,
  • kilka suszonych pomidorów (można pominąć),
  • 1 łyżka majonezu,
  • 1 łyżeczka  oliwy z oliwek,
  • sól, pieprz,
  • 1/2 łyżeczki słodkiej mielonej papryki.
Przygotowanie:
Cebulę obrać, pokroić na mniejsze kawałki, dołożyć sardynki z oliwą,natkę pietruszki nieco porwaną, pokrojone suszone pomidory, majonez i oliwę. Doprawić i zblendować niezbyt drobno, do połączenia się składników.
Schłodzić w lodówce i podawać z pieczywem



Bułki na hot dogi. World Bread Day 2015!


Nadszedł kolejny Światowy Dzień Chleba. W tym szczególnym dniu nie mogło zabraknąć pieczywa i u mnie. Proponuję bardzo proste i smaczne bułki, które świetnie nadają się na hot dogi. Oczywiście możne je zjeść również bez tych dodatków. Są pyszne. Mam nadzieję, że dzisiaj zapach chleba i bułek unosi się w większości domów.



Składniki:
  • 250 g mąki pszennej + 1 łyżka,
  • 15 g świeżych drożdży,
  • 1 łyżka cukru,
  • 150 g wody,
  • 1 łyżka mleka w proszku,
  • 30 g masła, roztopionego i ostudzonego
  • 1 łyżeczka soli morskiej.
sos:
  • 2 łyżki musztardy sarepskiej,
  • 2 łyżki kechupu,
  • 2 łyżki majonezu.
  • parówki,
  • sałata,
  • pomidor, ogórek, cebula
Przygotowanie:

Drożdże wymieszać z wodą, cukrem i łyżką mąki. Odstawić na 15 minut. Mąkę wsypać do miski, dodać rozczyn i pozostałe składniki. Zagnieść ciasto. Uformować z ciasta kulę, przełożyć do miski, przykryć szczelnie folią spożywczą i odstawić na godzinę do wyrastania.
Piekarnik nagrzać do 230 st C. Z ciasta uformować bułki podłużne.
Układać je na papierze do pieczenia ułożonym na blasze. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na ok. 40 minut. Kiedy wyrosną spryskać je delikatnie wodą. Wstawić do piekarnika i piec ok. 15 minut.
Wymieszać wszystkie składniki sosu.
Bułki przekroić posmarować sosem. Nakładać w kolejności: sałata, podgrzana parówka, pomidor, cebula, ogórek i sos.




Bułki zgłoszone do akcji u Zorry:

World Bread Day 2015 (October 16)

Wytrawne drożdżówki


Przepis na wytrawne drożdżówki do październikowej Piekarni wybrała dla nas Ala z bloga nie-ład mAlutki, a pochodzi  z książki Elizy Mórawskiej O chlebie. Oczywiście całą pieczę nad akcją trzymała jak zwykle Amber. 
Efekty moich zmagań widać na załączonych zdjęciach. Bułeczki wyszły pyszne, idealne na przekąskę do piwa czy wina. Z dodatkiem oliwy mogą być bardzo wytworną przystawką. Zachęcam na te jesienne wieczory do wypieku tych niezwykle aromatycznych bułeczek.


Wytrawne drożdżówki
„ Ciasto przypomina to na buchty – jest puszyste i maślane. Dodaję do niego to, co akurat mam w lodówce: piórka cukrowej cebuli wymieszane z makiem, ser pleśniowy i gruszkę, buraka z plastrem koziego sera i tymiankiem”.
Składniki:
  • 15 g świeżych drożdży
  • 400 g mąki pszennej chlebowej
  • 150 ml wody
  • 50 g serka wiejskiego lub śmietany, gęstego jogurtu, twarogu (dałam twaróg wymieszany z jogurtem greckim)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
Na wierzch:
dodatki dowolne, np. gruszka, ser pleśniowy, sezam, rozmaryn ( ja ułożyłam cebulę, tymianek i gorgonzolę ).
Dodatkowo:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania ( pominęłam).

Przygotowanie:

Drożdże zasyp cukrem, a kiedy się rozpuszczą, połącz z wodą, serkiem, solą i stopniowo wsypuj mąkę. Zgnieć gładkie ciasto, ręcznie lub mikserem. Przełóż do miski wysmarowanej oliwą, przykryj folią spożywczą lub ściereczką i zostaw na godzinę do wyrośnięcia.
Podziel ciasto na 6-8 części, uformuj kulki, przykryj ściereczką i zostaw na 15 minut.
Z kulek uformuj placuszki. Ciasto jest dosyć luźne i lepkie, ale nie podsypuj go mąką, wystarczy posmarować dłonie i wierzch ciasta oliwą lub olejem roślinnym.
Placuszki ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, pamiętając o kilkucentymetrowych odstępach. Na wierzchu ułóż ulubione dodatki. Zostaw do wyrośnięcia na 45 minut. Posmaruj roztrzepanym jajem wymieszanym z mlekiem i piecz 20-30 minut w 200ºC.

Moje uwagi: 
Ciasto wcale nie było luźne. Nie dodawałam więcej wody, zrobiłam bułki z takiego jakie wyszło. 
Pominęłam do posmarowania jajko z mlekiem.


Misiankowa szarlotka


Chociaż nie jestem z Warszawy, to wiem co oznacza Misiankowa szarlotka;-) I ciągle jak tam jestem, to nie mogę dotrzeć do kawiarni Misianka. O tym cieście kiedyś czytałam w Gazecie Wyborczej, potem był szał na Galerii Potraw, zachwycałam się nią u koleżanek blogerek. I tak dopiero dzisiaj sięgnęłam do przepisu. 
Wiem już, że ta szarlotka będzie na moim stole często gościła.
W przepisie całe połówki jabłek są pieczone razem z ciastem. Nie byłam przekonana, czy będą miękkie, dlatego  podpiekłam je chwilę wcześniej i dopiero takie zapiekałam w cieście. I takie były ok.
Szarlotka najlepiej smakuje podana na ciepło:-)



Składniki:
Jabłka:
  • 1 kg kwaśnych jabłek – obranych, przekrojonych na połówki i oczyszczonych z gniazd nasiennych
  • mielony cynamon
  • cukier waniliowy
  • cukier
  • 1 łyżeczka skórki otartej z cytryny.
Kruche ciasto:
  • 1/2 kg mąki
  • 1 kostka masła (użyłam 200 g)
  • 1 filiżanka cukru (użyłam filiżanki o pojemności 200 ml)
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • szczypta soli oraz 1 białko.
Przygotowanie:
 
Jabłka przełóż do miski, posyp cukrem, cukrem waniliowym i cynamonem (tyle, ile lubisz), dodaj skórkę z cytryny. Wymieszaj, aby przyprawy pokryły jabłka. Przykryj i odstaw na 2 godziny. (Ja wcześniej je podpiekłam w formie do pieczenia). 
Przygotuj kruche ciasto: mąkę posiekaj z masłem, dodaj cukier, żółtka, śmietanę i sól. Zagnieć, wyrób i włóż na 2 godziny do lodówki. Rozwałkuj połowę ciasta, wyłóż nim tortownicę. Posmaruj surowym roztrzepanym białkiem i ponakłuwaj widelcem. Piecz 15 minut w temp. 160°C. Na podpieczonym cieście ułóż jabłka, przykryj resztą rozwałkowanego ciasta, piecz godzinę w temp. 160°C.
*Autor przepisu : Misia Zielińska, właścicielka kawiarni Misianka w Warszawie.

Pirańskie małże zapiekane z pomidorami


Takie właśnie jadłam w Piranie jeszcze miesiąc temu.  Po raz pierwszy w takiej formie. I muszę przyznać, że bardzo mi smakowały. Dlatego pokusiłam się o zrobienie bardzo podobnych, aby zatrzymać ten smak i wspomnienie podróży na dłużej:-) Tam były podane z chrupiącą opieczoną bagietką. Zapach morskich smakołyków przyciągnął mnie i oczom nie wierzyłam. Miejsce gdzie były przygotowywane, to malutki samoobsługowy bar wyglądający bardzo niepozornie. Podchodziło się do okienka, zamawiało tylko świeże owoce morza.  I po jakiś 15 minutach już się można było delektować niebywałym smakiem muli...Ciągnący ser z łatwością oklejał bagietkę, pustą muszelką wygrzebywałam przymocowaną małżę i po prostu czułam smakowy odlot...
Spróbujcie,  a nie pożałujecie:-)!


 
Składniki:
  • 1 kg muli,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 4 - 5 pomidorów,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • chlust białego wina,
  • sól, cukier, pieprz,
  • 0,5 pęczka natki pietruszki,
  • 1/4 łyżeczki płatków chilli,
  • ser mozarella
+
  • 1/2 szkl. białego wytrawnego wina,
  • 1 ząbek czosnku.

Przygotowanie:
 
Umyć i wyszorować zamknięte małże. Gdy, któraś jest otwarta to należy ją wyrzucić. Do garnka wlać wino i wdusić czosnek, gotować małżeokoło 4 minut. Po tym czasie jeśli, któraś muszla się nie otworzy, to też należy ją wyrzucić. Mi na kilogram odpadło 4 sztuki. Na oliwie podsmażyć cebulkę pokrojoną w kosteczkę, dorzucić czosnek, płatki chilli. Następnie obrane ze skórki (po wyparzeniu) i pokrojone pomidory wrzucić  do cebuli. Dusić chwilę, dolać wina, przyprawy. Na sam koniec, gdy sos będzie odparowany wsypać poszatkowaną natkę pietruszki.
Muszle podzielić na pół, wyrzucając pustą część, a te z przymocowanymi małżami ułożyć na dnie naczynia żaroodpornego (można wysmarować formę oliwą). Zalać wszystkie sosem pomidorowym i na koniec zetrzeć mozarellę ( ilość wg uznania). Zapiekać do zrumienienia około 20 minut w temp, 190 stop. C. Podawać z bagietką.



Bułeczki drożdżowe muffinkowe z cynamonem i jabłkami


Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "


Z przyjemnością wzięłam udział w dzisiejszej  akcji "Wypiekanie na śniadanie". Skusiły mnie te aromatyczne bułeczki, bo tam gdzie cynamon i jabłka pysznie być musi;-) 
Przepis mówi o wykorzystaniu formy na muffinki, ale jak ktoś jej nie posiada, to również może upiec je jako bułeczki drożdżowe, ułożone na blasze. Nie zmniejszy to absolutnie ich walorów smakowych. Zapraszam na ich skosztowanie:-)
Przepis na te cynamonowe bułeczki zaczerpnęliśmy z bloga Bereniki.



Składniki:
Ciasto:

  • 250g mąki pszennej
  • 15g drożdży
  • 125ml mleka
  • 1 żółtko
  • 3,5 łyżki cukru
  • 30g masła
  • szczypta soli

Nadzienie:
  • 2 średniej wielkości jabłka
  • 1 czubata łyżka cynamonu
  • 1 czubata łyżka cukru
  • 40g masła
  • 1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • sok z cytryny do skropienia jabłek
Dodatkowo:
  • cukier do posypania ciasta
  • 1 jajko i 1 łyżka mleka do posmarowania ciasta

masło i mąka do formy

Wykonanie:

- składniki powinny mieć temperaturę pokojową
- mleko lekko podgrzać tak, by było letnie
- drożdże rozkruszyć, zalać połową mleka, dodać 1 łyżeczkę mąki i 0,5 łyżki cukru, wymieszać i pozostawić pod przykryciem do podwojenia objętości (około 20 minut)
- masło roztopić, ostudzić
- mąkę przesiać, dodać sól, cukier, żółtko, resztę mleka oraz wyrośnięty rozczyn drożdżowy
- składniki wymieszać, zacząć wyrabiać ciasto
- gdy ciasto będzie już tworzyć całość, dodawać stopniowo masło, wyrabiając przez kilka minut do uzyskania jednolitego, elastycznego, odchodzącego od dłoni ciasta
- ciasto pozostawić pod przykryciem do podwojenia objętości (w zależności od temperatury otoczenia może to trwać od 45 minut do ponad godziny)
- pod koniec wyrastania ciasta przygotować nadzienie
- masło roztopić, dodać cynamon i cukier, wymieszać
- jabłka umyć, obrać, wykroić gniazda nasienne, zetrzeć na tarce o grubych oczkach, skropić obficie sokiem z cytryny, odcisnąć na sitku
- odcedzone jabłka wymieszać z mąką ziemniaczaną

- wyrośnięte ciasto krótko zagnieść, podsypać mąką, rozwałkować na cienki placek (u mnie o wymiarach 38x32cm)
- na całej powierzchni placka (łącznie z brzegami) rozsmarować równomiernie pędzelkiem masło cynamonowe, dłonią rozłożyć na cieście jabłka tak, by przykryły je cienką warstwą (nie musi być to idealnie równomiernie)
- placek delikatnie zwinąć w ciasny rulon wzdłuż krótszego boku
- formę na muffiny wysmarować masłem i oprószyć mąką
- rulon z ciasta pokroić ostrym nożem na 10 części (około 3-3,5cm grubości)
- każdą z części przełożyć do zagłębień w formie jednym z rozcięć do góry
- formę przykryć ściereczką, pozostawić na około 20 minut do napuszenia
- piekarnik nagrzać do 180 stopni
- jajko roztrzepać z mlekiem, pędzelkiem posmarować z wierzchu każdy z ruloników, następnie posypać cukrem
- formę wstawić do piekarnika i piec przez około 18-22 minut do zrumienienia się babeczek (można delikatnie sprawdzić patyczkiem na środku, czy ciasto jest suche i upieczone)
- upieczone muffiny wyjąć z formy, pozostawić do ostygnięcia
- przechowywać pod przykryciem



We wspólnym wypiekaniu udział wzięli: 
Bożena - Moje domowe kucharzenie
Wiosenka - Eksplozja smaku
Patrycja - Patison w kuchni
Iza - Smaczna Pyza
Jola - Smak mojego domu
Justyna - Gotowanie i pieczenie 
Dorota -
Moje małe czarowanie
Kasia - Mia Cucina 

Przywiezione z podróży – Bawaria – I część urlopu


Bardzo lubię wracać do Monachium. Jest to moje miasto z czasów studenckich, w którym  każde wakacje pracowałam, aby zasilić swój studencki portfel . Czas beztroski, który do tej pory z rozrzewnieniem wspominam;-) Bywam tam w okresie letnim lub jesienią podczas Octoberfestu. W tym roku mój pobyt przypadł na sierpień. Miasto tętni życiem chyba w każdym dniu w roku. Na ulicach przelewa się potok turystów. Tę grupę najbardziej widać o pełnych godzinach pod Ratuszem;-) 



Za każdym razem kiedy wracam do Monachium,  staram się  odkryć nowe miejsca w  okolicy.  Tym razem wybór padł na Salzburg. W upalny weekend wybraliśmy się samochodem do oddalonego o około 140 km austriackiego miasteczka. Widok Starego Miasta, który nam się wyłonił po wyjściu z parkingu podziemnego, zauroczył nas. 




Poprzez klimatyczne uliczki dotarliśmy do domu, w którym  urodził się Wolfgang Amadeusz Mozart i gdzie przywitały nas tłumy zwiedzających. Jak domniemywam większość, to miłośnicy muzyki klasycznej;-) Fajnie by było kiedyś zawitać do tego miejsca podczas trwania koncertów mozartowskich, z których miasto słynie.




Spacerkiem udaliśmy w kierunku twierdzy Hohensalzburg, która górowała nam miastem. Gapy z nas, bo zamiast wjechać   kolejką wspinaliśmy się na nogach.  Po prostu od złej strony zaczęliśmy naszą wędrówkę. W upalny dzień to nie był dobry pomysł;-) Ale udało się. Co nas zaskoczyło, to zapach palonej marihuany wydobywający się z ulicznych zakamarków starówki;-)  


Z otaczających starówkę wzgórz, Mönchsberg i Kapuzinerberg, roztaczają się wspaniałe widoki na miasto i okolice.


Po męczącym spacerze ulicami Salzburga postanowiliśmy się nieco ochłodzić  nad jeziorem Chiemsee, które zwą również Morzem Bawarskim. Znajduje się ono u podnóża Alp Salzubrskich. Na jeziorze  znajdują się cztery wyspy. Dwie z nich są niezamieszkałe. Na dwóch pozostałych rozwinęła się turystyka. Znanymi mieszkankami jednej z wysp są  siostry Benedyktynki posiadające tam swój klasztor od VIII wieku. Zakonnice zasłynęły z marcepanowych specjałów oraz miodów i nalewek produkowanych według starodawnych receptur. Ciepła woda dała nam wiele przyjemności w to niedzielne popołudnie. Zazwyczaj górskie jeziora są bardzo zimne, ale kąpiel okazała się naprawdę przyjemna, zwłaszcza gdy temperatura powietrza przekraczała znacznie 30 stop. C.



Na pewno podczas zwiedzania Monachium nie może zabraknąć tego miejsca - Viktualienmarkt, najstarszy targ w mieście. W jego centrum czeka na spragnionych i strudzonych ogródek piwny, w którym można odpocząć i nabrać sił do dalszego zwiedzania. Co tydzień serwowane jest inne piwo z najlepszych monachijskich browarów. Nam przypadło do spróbowania piwo Augustiner:-)




Atrakcją turystyczną, nad którą dużo czasu spędzają mieszkańcy jak i turyści, jest rzeka Isar.  Otoczona jest niezwykle malowniczymi  krajobrazami. Na jej brzegach znajdują się liczne  szlaki turystyczne i ścieżki rowerowe. W lecie to miejsce plażowania, grillowania i zabawy. Byłam zachwycona organizacją imprez w międzynarodowym towarzystwie. Skrzynki z piwem chłodziły się w wodzie, ludzie bawili się, śpiewali... 
Nie brakuje tutaj również specjalnych terenów dla nudystów.




Zaskoczył mnie widok takiej ilości rowerów wzdłuż mostu;-)








Tym razem przywiozłam sobie z urlopu akcesoria do zdjęć, które zdobyłam na Flohmarkcie;-) Prawdziwe cudeńka. Naprawdę na tych pchlich targach można wyszukać istne perełki:-) Dlaczego u nas nie ma takich miejsc?



W związku z tym, że obecnie trwa Octoberfest, na zakończenie postu chyba w dobrym tonie będzie wzniesienie toastu - Oans, Zwoa, Gsuffa! (raz, dwa, do dna! - klasyczny toast w dialekcie bawarskim). 
Relację z Octoberfest możesz przeczytać tu.




Ciasto kruche ze śliwkami


Bardzo dużo śliwek ułożonych prawie na stojąco, żeby się więcej zmieściło...
Pamiętam jak układałam owoce dzień w dzień przez całe wakacje podczas mojej pracy w piekarni monachijskiej każdego roku...To były piękne studenckie czasy:-) Wtedy nie mogłam już patrzeć na Zwetschgenkuchen, a teraz jesienią lubię do niego wracać:-)


Składniki:

  • 10 dkg masła,
  • 10 dkg cukru,
  • 15-20 dkg maki,
  • 1 jajko,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 80 dkg śliwek,
  • 2 łyżki cukru trzcinowego,
  • płatki migdałowe do posypania.

Przygotowanie:

Do przesianej mąki dodać proszek do pieczenia, cukier, posiekane masło. Wbić jajko, wymieszać i wyrobić ciasto. Gotowe ciasto rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą. Ponakłuwać widelcem. Śliwki wypestkować i układać pionowo ciasno na cieście. Posypać cukrem trzcinowym i płatkami migdałowymi. Piec w 190 stopniach C 50-60 minut.
 

Copyright © zacisze kuchenne