POMIDORKI KOKTAJLOWE KISZONE

Pomidorki koktajlowe kiszone 

Kiszone pomidorki idealne do sałatek 

Pomidorki koktajlowe kiszone można wykorzystać do sałatek lub jeść same jako przekąska. Wszak kiszonki to samo zdrowie - wspomagają układ odpornościowy i pokarmowy. No i oczywista oczywistość - są przepyszne:-)

Przepis pochodzi z książki "Kiszenie i fermentacja z dr Ewą Dąbrowską"

Składniki:

  • 1 kg pomidorków koktajlowych
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1-2 liście wiśni
  • 1 gałązka kopru
  • 2-3 gałązki natki pietruszki
  • 2 plastry chrzanu
  • kilka ziaren ziela angielskiego, pieprzu, gorczycy
  • 3-4 listki laurowe
zalewa:
  • 1 łyżka soli kamiennej
  • 1 litr wody

Przygotowanie:

Przygotować zalewę z soli i wody. Pomidorki umyć i ponakłuwać wykałaczką. Włożyć do słoika z pozostałymi składnikami na przemian. Zalać zalewą.

Pomidorki można dodać do sałatki, której przepis widnieje na zdjęciu poniżej.



DŻEM POMARAŃCZOWY

Dżem pomarańczowy 

Najlepszy dżem z pomarańczy 


Dżem pomarańczowy to dla mnie rarytas. Do tej pory, gdy miałam okazję, zawsze go kupowałam. Nie sądziłam, że jego zrobienie jest tak banalnie proste. A efekt końcowy przerósł moje oczekiwania. Jest chyba najlepszy, jaki jadłam:-) Polecam gorąco! Gdy nie macie dostępu do owoców bio, to należy je umyć, tak jak ja to zrobiłam, zgodnie z procedurami pozbycia się wszystkiego ze skórki. Napiszę wszystko w przepisie.

Składniki (na 3 słoiczki):

  • 1 kg pomarańczy
  • sok wyciśnięty z 2 cytryn
  • sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
  • 200 g cukru trzcinowego
  • 100 g cukru białego

Przygotowanie:

Zacząć należy od dokładnego umycia owoców. Umyć najpierw dokładnie w ciepłej wodzie. Następnie zamoczyć w wodzie z dodatkiem octu jabłkowego. I na koniec na 1 litr wody wsypać 1 łyżkę sody spożywczej i moczyć chwilę w roztworze. Opłukać i wytrzeć owoce do sucha. 

Pomarańcze obrać. Owoce pokroić na kawałki. Wrzucić do misy robota. Skórki oczyścić z białej części, zwanej albedo. Pokroić na kawałki i wrzucić do misy. Włączyć funkcję siekania na dosłownie kilka sekund. Wyciągnąć nóż siekający, założyć mieszadło, zdjąć miarkę z pokrywy. Wsypać cukry, wlać oba soki. Włączyć albo program automatycznego gotowania (1h, 100 stop. C, obroty 1), albo nastawić ręcznie. W związku z tym, że dżem po 1 h był jeszcze dość płynny, nastawiłam dodatkowo na 40 minut, 120 stop. C. Po tym czasie dżem przelać do wyparzonych słoiczków i zapasteryzować.

Oczywiście dżem można przygotować również tradycyjnie smażąc na patelni do uzyskania odpowiedniej konsystencji.


Dżem z pomarańczy przygotowałam w wieloczynnościowym robocie kuchennym z funkcją gotowania KOHERSEN®. To wszechstronne urządzenie, dzięki któremu przygotujesz najwyższej jakości dania dla siebie oraz swoich najbliższych. Urządzenie wprowadzi Cię w świat zdrowych, smacznych i wykwintnych potraw, które bez wysiłku przygotujesz w domowej kuchni. Od przystawek, przez dodatki i dania główne, aż po desery. Robot kuchenny  zajmie się wszystkim. Puszyste ciasto na chleb, zdrowy obiad ugotowany na parze, gładkie, owocowe smoothie czy drinki alkoholowe to jego codzienność. Wielofunkcyjny robot kuchenny Kohersen® wyposażony został w silnik o mocy 600 W oraz 6 automatycznych trybów pracy, dzięki czemu przygotujesz doskonałe posiłki bez wysiłku, na zimno i na gorąco. Urządzenie z powodzeniem zastąpi w Twojej kuchni wiele sprzętów, takich jak: blender, mikser, parowar, maszynkę do mielenia czy nawet szatkownicę. Dzięki temu zamiast kilku urządzeń masz jedno - duża oszczędność miejsca i pieniędzy. 

Dzięki urządzeniu wszystko przygotowałam w jednym naczyniu. To duża wygoda i minimum użytych do gotowania  garnków, patelni i pomocników kuchennych. Tak naprawdę nie zajęło mi to dużo czasu, nic mi się nie przypaliło i nie musiałam stać i mieszać dżemu. A po wszystkim włączyłam robota na funkcję samoczyszczenia. Ta funkcja bardzo mi się podoba:-)

Dane techniczne robota można sprawdzić na stronie Kohersena.

Wpis powstał w ramach współpracy partnerskiej.


KONFITURA Z ARBUZA I CZERWONEJ PORZECZKI

 


Konfitura z arbuza i czerwonej porzeczki jest jedną z najlepszych, jakie do tej pory zrobiłam. Smakuje bardzo egzotycznie i hipnotyzuje kolorem. Jednym słowem - rewelacja! Polecam gorąco taki mix:-) Będzie na bank hitem moich zimowych przetworów. 


Inspirację  znalazłam na blogu Cztery Fajery - konfitura z arbuza.

Składniki:

  • 700 g arbuza (sam miąższ bez pestek)
  • 300 g czerwonej porzeczki
  • 1 dżemix/żelfix (3:1)  lub pektyna
  • 300 g cukru
  • sok z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Przygotowanie:

Kawałki arbuza wymieszać z porzeczkami. Rozgnieść lub zmiksować. Dodać sok z cytryny i ekstrakt z wanilii. Gotować mieszaninę z dżemixem/żelfixem. Po kilku minutach dodać cukier. Gotować około 5 minut. Wyłączyć, mieszać do momentu jak zniknie piana. Nakładać gorącą konfiturę do wyparzonych słoiczków. Odwrócić do góry dnem na około 5 minut. Można pasteryzować. Ja z reguły nie pasteryzuję przetworów z cukrem.



















OGÓRKI Z CURRY

 

Ogórki z curry przygotowuję co roku. Znajdują miejsce na spiżarnianych półkach obok kiszonych, po meksykańskuw zalewie musztardowej. Na zimowe biesiadowanie będą jak znalazł. Bardzo lubię częstować swoimi przetworami przyjaciół i rodzinę. Będą też znakomitym prezentem w rewanżowych odwiedzinach...

Przepisów na nie mam kilka. Ten, który podaję jest zmodyfikowany pod moje smaki. W oryginalnym, który dostałam od koleżanki było więcej cukru.

Składniki:

  • 3 kg ogórków
  • 5 szklanek wody
  • 1 szklanka octu spirytusowego 10% (można dać ocet jabłkowy)
  • 1 szklanka cukru (w oryginale były 2 )
  • 1,5 łyżki soli
  • 3 łyżeczki gorczycy
  • 2 łyżeczki curry

+ dodatki ulubione (czosnek, cebula, papryka chilli, koper, liście selera, liście laurowe, ziele angielskie)

Przygotowanie:

Ogórki umyć i pokroić wzdłuż na cienkie plastry lub na ćwiartki. Zagotować zalewę z wody, octu i cukru. Dodać sól i curry. Gotować do rozpuszczenia cukru. Do wyparzonych słoików dodawać gorczycę, plasterki cebuli, koper i ewentualnie czosnek, paprykę, liścia laurowego i ziele angielskie. Układać ciasno ogórki. Zalać gorącą zalewą. Słoiki zakręcić. Pasteryzować około 5 minut. i odwrócić słoiki do góry dnem.

 



Relish śliwkowy

Relish  śliwkowy pamiętam z rodzinnego domu. Moja mama zawsze go robiła. Jak Jej zabrakło to przez kilka lat nie miałam go w swoich spiżarnianych zbiorach. W tym roku odgrzebałam przepis, smak i wspomnienia:-) Cudo!

Kiszony kalafior z buraczkami. Domowe kiszonki, które leczą.

Domowe kiszonki, które leczą.

Kiszonki są z nami od bardzo dawna. Już nasz babcie korzystały z ich cudownych właściwości. Po latach wróciły do łask i ponownie królują na naszych stołach. Nie wyobrażam sobie zimy bez kiszonych ogórków, buraków czy kapusty. Do tych tradycyjnych przetworów, z każdym rokiem, dołączam kiszonki z innych dostępnych u nas produktów. Jedne z większym inne z mniejszym powodzeniem:-)

Teraz, dzięki wydawnictwu RM, weszłam w posiadanie skarbnicy pomysłów na domowe kiszonki, autorstwa autorstwa Ewy Sypnik – Pogorzelskiej  i  Magdaleny Jarzynki – Jendrzejewskiej, dyplomowanych dietetyczek z powołania i założycielek Poradni Dietetycznej Dietosfera.
W książce znajdziemy wyjątkowe przepisy i inspiracje na kiszone warzywa i owoce oraz propozycje na ich wykorzystanie w kuchni. Autorki dzielą się radami i praktycznymi wskazówkami dotyczącymi przygotowania kiszonek. Opisują ich nieocenione zalety zdrowotne. Bardzo polecam tę pozycję. Pozwoli nam poeksperymentować i wprowadzić dużo nowych smaków. Zamkniemy lato w słoiku i będziemy się nim delektować przez cały rok:-)

Sok agrestowy i porzeczkowy z sokownika

Sok agrestowy i porzeczkowy z sokownika

Soki z owoców sezonowych od zawsze były u nas w domu. Babcia miała sad i mnóstwo darów lata było przerabianych w ten sposób. Soki z czarnej porzeczki to całe moje dzieciństwo. Wracam do korzeni. Od zeszłego roku i ja uruchomiłam swój sokownik i zamykam lato w butelkach. Dziś zrobiłam 2 soki: z agrestu z dodatkiem jabłka i z czerwonej porzeczki. Są źródłem witaminy C i potasu. Dzieci je uwielbiają. A ja mam wielką satysfakcję, że z mojej spiżarni ubywa co chwilę kolejna buteleczka:-) 

SAŁATKA SZWEDZKA Z OGÓRKÓW


Jeszcze ostatnim rzutem na taśmę zdążyłam zrobić sałatkę szwedzką z ogórków.
W mojej rodzinie często  ją robiono, ale przepis gdzieś zaginął. 
Przekopałam tonę przepisów.
Wybrałam ten Margarytki i uważam, że jest trafiony.
Polecam!

Bakłażany marynowane z ziołami w oliwie


Bez dwóch zdań bakłażany to moja wielka miłość. 
Już nawet tą miłością zaraziłam kilka osób, które wcześniej nie wiedziały jak one smakują.
A dzisiaj mają do nich wielką słabość. Podobnie jak ja:-)
Dzisiejsze podaję chyba najprościej jak się da. Skosztujecie?:-)

Kalarepa kiszona



Kiszenie ogórków małosolnych w mojej kuchni trwa od maja do października.
Latem regularnie co tydzień nastawiam 4 słoiki i  po 2-3 dniach nie ma po nich śladu.
Skusiłam się, po odwiedzinach u Amber, na ukiszenie kalarepy w soku po ogórkach małosolnych.
Najgorzej miałam z zachowaniem soku, bo znika zawsze tak samo szybko jak ogórki.
Ukiszona kalarepa ma bardzo ciekawy smak i bardziej mi smakowała po 5-6 dniach.
Jednak jadłam ją sama, nikt w domu się nie skusił na nią.
A szkoda:-(

Ajvar



Do zrobienia ajvaru przymierzałam się od lat kilkunastu...
Ależ w swoim życiu straciłam przyjemnych chwil delektowania się nim.
Najlepiej smakuje wyjadany łyżeczką prosto ze słoika. Mmmm:-)
Produkcja rozpoczęta i końca nie widać...

Relish z pomidorków koktajlowych



Mimo tylu tygodni wolnego ciągle jestem w niedoczasie...
I tyle planów wzięło w łeb...
I niby wiem, że wszystko dzieje się po coś, ale jednak szlag mnie trafia i brak mi cierpliwości...
.
.
.
W tym roku obrodziły pomidorki koktajlowe. 
Dostałam całą michę i musiałam je jakoś przerobić.
Padło na ten relish. Bajka:-)

Relish truskawkowy z chilli


Przepyszny sposób na zamknięcie truskawek w słoiku.
Do sera idealny dodatek.
Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że w tym roku wszystko szybciej dojrzewa.
Zaskakująco wcześnie mieliśmy szparagi, kwitnące akacje i lipy. Truskawki też już są i są;-)
Jak takie tempo lato nabierze, to w sierpniu urlop będzie w jesiennym nastroju...
Oj oby nie...

Leszcz ze śliwką w zalewie warzywnej

Wpis sponsorowany


W dzieciństwie każde wakacje i ferie spędzałam  nad jeziorem u dziadków. Bliskość jeziora sprawiała, że  ryby były obecne na stole u babci w przeróżnych postaciach. Szczupak w śmietanie,  leszcze i płotki w occie... Pamiętam rytuał ich smażenia i potem pełne talerze chrupiących pysznych porcyjek. Każdy kto akurat przechodził, sięgał po nie łapczywie. Nie sposób ich było przejeść. Babcia wtedy pakowała je do słojów, zalewała marynatą octową i odstawiała na półki do spiżarni. Były idealnym prezentem dla odwiedzającej rodziny.  Do dziś pałam miłością właśnie do ryb słodkowodnych.

Całkiem niedawno miałam okazję kosztować leszczy  ze słoika. Wróciły wspomnienia i chęć przygotowania takiej ryby.
Dzięki uprzejmości gospodyni przyjęcia dostałam namiar  na pana Ryśka z łowiska, który je przyrządzał. Podał mi przepis na zalewę warzywną. I tak oto zabrałam się do roboty:-) 
Wystarczyło  kupić porcję leszczy, zrobić odpowiednią zalewę i parę dni poczekać...Mówię Wam pychotka:-)

Ogórki po meksykańsku


Te ogórki na każdej imprezie znikają w oka mgnieniu.
Są jak paluszki, po które wystarczy sięgnąć i będziesz dokładać, dopóki się nie skończą.
Od wielu lat mój tata się w nich specjalizuje i zaprawia nam kilkanaście kilo:-)
Każdego roku mam prośby o przepis dlatego dziś - imprezowe ogórki po meksykańsku:-)

Sałatka z zielonych pomidorów


Zostałam obdarowana miską zielonych pomidorów.
Nigdy nie robiłam, ani nawet nie jadłam sałatki z nich.
Przeszukując internet  trafiłam na wiele przepisów.
Wybrałam 3, ale nie każda wersja była trafiona.
Jednej takiej zupełnie bez cukru z winnym octem nie dało się jeść - sam kwas. 
Druga propozycja natomiast zawierała zbyt dużo cukru. To nie był mój klimat.
Polecam natomiast te od Malwiny. Wyważone, lekko słodkawe, ale bez przesady.
I tę wersję polecam.

Ketchup z cukinii


Zostałam obdarowana koszem cukinii i coś z nią musiałam zrobić.
Już wcześniej widziałam ten ketchup i byłam ciekawa jak smakuje.
Najpierw zrobiłam z połowy porcji, bo jakoś nie byłam pewna efektu końcowego...
W tej chwili jestem już po 3 podejściu i to jeszcze nie jest ostatnie, zapewniam ;-)
A te osoby, którym dałam spróbować, pospieszały mnie o publikację:-)
Pomysł podpatrzyłam u Majany.

Paprykarz


 

Kolejne smarowidło.
Pierwszy raz paprykarz własnej roboty nie do końca szczeciński dostałam w prezencie od Magdy Konwaliowej. Smakował wybornie, śmiem twierdzić, że lepiej od szczecińskiego gotowego. 
Zaletą takiego robionego jest to, że  wiadomo co w nim jest, w przeciwieństwie do kupnego;-)
Pamiętam z czasów studenckich, niejednokrotnie uratował życie, a nawet czasami i imprezę, gdy nie było innej zagrychy;-)
Zabierałam się od dawna za jego zrobienie, ale uparcie czekałam na Jej wpis, coby podlinkować oryginał. Jak już się ukazał, to mogę i ja się swoim podzielić:-)

 
Przepis podaję za Magdą.
 
Składniki:
  • 75 g pełnoziarnistego ryżu,
  • 250 g dorsza norweskiego lub morszczuka,
  • 1/2 wędzonej makreli, około 160 g,
  • 200 g cebuli,
  • 200 g marchwi,
  • 100 g selera,
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków,
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu,
  • 1 listek laurowy,
  • 2 ziela angielskie,
  • 1/4 łyżeczki mielonego chilli,
  • 150 g koncentratu pomidorowego,
  • klarowane masło lub olej,
  • pieprz, sól.
Przygotowanie:

Ryż ugotować w osolonej wodzie. Rybę oprószyć pieprzem i solą, smażyć na dużej patelni na klarowanym maśle lub oleju. Usmażoną rybę zdjąć z patelni, a na jej miejsce wrzucić pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Dodać cynamon, goździki, listek laurowy, ziele i chili, smażyć kilka minut, aż cebula się zeszkli. Następnie dodać utarte na dużych oczkach seler i marchew oraz 3-4 łyżki wody. Dusić do momentu, aż warzywa zmiękną, dodać koncentrat pomidorowy, doprawić pieprzem i solą, dusić kilka minut, aż smaki się połączą. Warzywa połączyć z ryżem, smażoną rybą oraz makrelą, bez skóry i ości, wymieszać aby utworzyły pastę, doprawić, jeżeli to konieczne.
 


Dżem figowo-śliwkowy


Największym powodzeniem w toskańskiej winnicy cieszył się dżem figowy podawany do śniadania:-). W mojej głowie powstał zatem pomysł na odtworzenie tego smaku.


Przekopałam zaprzyjaźnione blogi i znalazłam inspirację u Bei.  Zmodyfikowałam skład, zmniejszyłam zawartość śliwek, ale i tak smak ich zdominował wyrób. Jednak wcale mi to nie przeszkadzało, bo chyba dżem figowy najlepiej smakował we Włoszech, a tutaj polska śliwka gra pierwsze skrzypce;-)


Składniki:
  • 500 g fig,
  • 250 g śliwek,
  • 50-100 g cukru trzcinowego,
  • sok z połowy cytryny.
 
Przygotowanie:
 
Figi umyć, osuszyć i pokroić na kawałki. Śliwki umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić w grubszą kostkę. Owoce zasypać cukrem i odstawić na minimum godzinę. Smażyć  z dodatkiejm soku z cytryny około 45 minut, czynność powtórzyć następnego dnia. Gorący dżem nałożyć do wysterylizowanych słoiczków. Przewrócić do góry dnem.  Z tej ilości wyszły mi 2 słoiczki. Jeśli zamierzamy zrobić większą ilość, to po przełożeniu do słoiczków pasteryzować 10 minut. 
 


Sos paprykowy



W zeszłym roku dostałam słoiczek na spróbowanie. Włożyłam go do spiżarki i zapomniałam. Dopiero wiosną mi się przypomniało i zachwycałam się smakiem, smarując  obficie kanapki. Już wtedy postanowiłam, że kiedy nadejdzie sezon, to będę robić zaprawy z sosem paprykowym.
Moja córcia jak spróbowała, to zapowiedziała, że nikomu poza malutkimi wyjątkami, mam nie dawać w prezencie;-) No ale jak nie? Już 3 raz przerabiam i rozdaję lub częstuję;-) Starczy dla wszystkich;-)
Pani Karolino, proszę tacie podziękować!;-)



Składniki:
  • 3 kg papryki czerwonej,
  • 20 dkg papryki chilli świeżej ( ja nie mogłam dostać i dodałam suszonej bez pestek - sztuk 6),
  • 2-3 główki czosnku (dałam 2,5),
  • 0,5 litra oleju,
  • 1,5 szkl. octu,
  • 0,5 kg cukru,
  • 1 mały przecier pomidorowy,
  • sól do smaku,
  • 1 łyżka vegety (dodałam swojej 2 łyżki).
Przygotowanie:
 
Papryki umyć, oczyścić z pestek. Zblendować razem z chilli i czosnkiem lub przecisnąć przez maszynkę. Dodać resztę składników.  Doprawić solą. Gotować około 0,5 h. Wszystko zależy, czy papryki są bardziej soczyste czy mniej. Za drugim razem, po zaprawieniu w słoiki miałam sporo wody na dnie słoiczków. Dlatego należało dłużej pogotować, aby to odparować. Gorący sos rozlać do wyparzonych słoików. Pasteryzować koło 10 minut.
Podawać do kanapek, pieczonych mięs, jako dip do warzyw i grissini.


 
Dodaję przepis do akcji:
 
Warzywa psiankowate 2014
Copyright © zacisze kuchenne