Bułki rustykalne


Nowy Rok w wirtualnej piekarni Amber zaczynamy efektownymi bułkami, które wzbudziły zachwyt wśród wszystkich domowników.  Naprawdę przepis godny częstego wypiekania. Część zamroziłam i wyciągam, ku uciesze rodzinki, gdy jest takowa potrzeba. Bułki pochodzą z bloga Oli. Zapraszam na piekarniczą ucztę;-)!


Przepis podaję za blogiem – Cake & Bread

Bułki rustykalne według przepisu J. Hamelmana. Ciasto po wstępnej fermentacji nie jest formowane, dlatego przypomina ciasto na ciabatę. Urok tych bułeczek jest w tym, że każda z nich ma inny kształt. Podobno recepturę opracował profesor Raymond Calvel, światowej sławy ekspert w dziedzinie francuskiego pieczywa.

Składniki na zaczyn poolish:

  • 345 g mąki chlebowej typ 750
  • 345 g wody
  • 1/8 łyżeczki drożdży instant

Drożdże łączymy z wodą, dodajemy mąkę i mieszamy do osiągnięcia gładkiego ciasta. Miskę przykrywamy folią i odstawiamy w temp. pokojowej na 10-12 godz.

Składniki na ciasto właściwe:

  • 355 g mąki chlebowej typ 750 lub innej jasnej
  • zaczyn poolish – całość
  • 135 g wody
  • 15 g soli
  • 4 g drożdży instant

Podczas wyrabiania stosujemy technikę autolizy. Do misy miksera wkładamy wszystkie składniki na ciasto właściwe oprócz soli i drożdży. Mieszamy na pierwszej prędkości miksera tylko do połączenia się składników. Przykrywamy miskę folią i odstawiamy na 20-30 minut. Po tym czasie dodajemy drożdże i sól i powtórnie mieszamy na drugiej prędkości około 6-8 minut. Ciasto powinno być elastyczne i niezbyt luźne.

Podczas wstępnej fermentacji, składamy* ciasto dwukrotnie. Pierwszy raz po 25 minutach od rozpoczęcia fermentacji i ponownie po 50 minutach.

* Ciasto składamy nie wyjmując go z miski. Zwilżonymi dłońmi naciągamy każdy bok ciasta do góry i nakładamy na środek jak kopertę, przykrywamy folią.

Wyrośnięte ciasto delikatnie przekładamy na blat obficie posypany mąką. Formujemy prostokąt, który dzielimy na mniejsze prostokąty, kwadraty lub trójkąty. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy jeszcze na 20-25 minut. Z ciastem obchodzimy się ostrożnie aby nie zniszczyć pęcherzyków powietrza znajdujących się w środku.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 220ºC (z blaszką w środku) i zaparowujemy go. Wyrośnięte bułeczki ostrożnie przenosimy na blaszkę znajdującą się w piekarniku i pieczemy około 15 min. Po upieczeniu studzimy na kratce.




Bułki rustykalne na blogach:

Tosty z kimchi

Połączenie tostów z kimchi zaskakuje smakiem. Wg moich najbliższych -  połączenie bardzo ciekawe i godne zjedzenia:-) I w sumie można podać o każdej porze dnia. Myślę, że taka wersja kanapek wejdzie na stałe do naszego repertuaru kulinarnego. Właśnie będę nastawiać kolejną porcję kimchi.

 


Składniki:
  • 2 kromki ulubionego chleba lub bułka
  • kimchi (klik)
  • ser cheddar
Przygotowanie:

Na kromkach chleba lub przekrojonej bułce położyć po plasterku sera. Na jednej części ułożyć równomiernie kimchi. Przykryć drugą kromką z serem. Zapiekać na grillu elektrycznym lub na patelni grillowej.



Tarta orzechowa - Binsztych

 


Tarta orzechowa  bardzo nam zasmakowała. Przepis wywodzi się z kuchni śląskiej. Tam zwą ją  Binsztych. Dla miłośników orzechów to prawdziwa uczta, a karmel stanowi świetne uzupełnienie smaku. W okresie zimowym smakuje wyjątkowo. Polecam!


Zrobiona na potrzeby konkursu z mąką Basia, w którym brałam udział.

Składniki:
ciasto:
  • 200 g mąki krupczatki
  • 100 g masła
  • 2 łyżki cukru
  • skórka starta z połowy cytryny
  • 3-4 łyżki wody
  • szczypta soli
nadzienie:
  • 200 g orzechów włoskich
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 jajka
  • 100 ml śmietany 30% tł.
  • przyprawa korzenna do smaku (można pominąć) 
karmel:
  • 100 g cukru
  • 50 g masła
  • 100 ml śmietany 30% tł.
  • + 150 g orzechów włoskich
Przygotowanie:

Do mąki dodać masło. Wszystko posiekać i dodać pozostałe składniki ciasta. Ciasto rozwałkować pomiędzy dwoma arkuszami pergaminu do kształtu formy na tartę. Ponakłuwać widelcem ciasto i podpiec z obciążeniem np. fasoli do zrumienienia w 180 stop. C.
Orzechy drobno posiekać. Jajka rozkłócić widelcem z cukrem i śmietanką. Dodać orzechy.  Masę wylać na podpieczoną tartę. Zapiekać około 15 minut. Przygotować sos karmelowy. W tym celu cukier stopić do koloru karmelowego, lekko schłodzić obniżając temperaturę grzania. Dodać masło i wymieszać. Na końcu wlać śmietankę i wsypać orzechy. Całość wymieszać i wylać na upieczoną tartę. Wystudzić. 






Włoskie słodycze - rozkosz dla podniebienia


Większość ludzi kojarzą Włochy z pizzą oraz makaronem. I faktycznie są to ulubione dania Włochów, jednak kraj ten słynie również z innych wyrobów. A są nimi oryginalne i bardzo dobre słodycze. Dla Włochów wspólne spożywanie posiłków w większym gronie to bardzo ważny element codziennego życia. Dodatkowo każdy posiłek zakończony jest prawdziwą ucztą smaków, jaką potrafią dostarczyć najlepsze słodycze. Czym zatem wyróżniają się włoskie słodkości?

  1. Włoska czekolada 
  2. Najlepsze składniki 
  3. Nadziewane słodkości

Włoska czekolada 

Czasy, kiedy w Polsce dostępny był jedynie wyrób czekoladopodobny, na szczęście bezpowrotnie minęły. Dziś w sklepach stacjonarnych oraz internecie można dostać smakołyki z każdego, nawet najbardziej oddalonego zakątka świata. Aby rozpieścić niesamowitym smakiem swoich Klientów, włoskie słodycze w spizarnia.schroniskosmakow.pl są w zasięgu ręki każdego. Czekoladę do Włoch przywieźli konkwistadorzy kilkaset lat temu. Na początku jej smak był zupełnie inny. Dzisiaj produkcja czekolady opiera się na tradycyjnych recepturach, jednak wykorzystuje się w całym procesie nowoczesne metody. Dla Włochów czekolada jest niezwykle ważna, o czym świadczą przede wszystkim liczne festiwale poświęcone temu smakołykowi. W każdym regionie odbywa się ich conajmniej kilka w roku.  Włosi zajadają się słodkościami, popijając przy tym mocne espresso lub delikatne cappucciono. Włoskie smakołyki cieszą się coraz większą popularnością w Polsce. Stanowi element luksusu na każdej kolacji. Jednak nie trzeba wydawać dużej ilości pieniędzy, aby kupić sobie tabliczkę włoskiej czekolady. Słodkości są do kupienia w przystępnych cenach, dzięki czemu każdy może sobie pozwolić na chwilę przyjemności. 

Najlepsze składniki 

W czym zatem tkwi sekret włoskiej czekolady? Przede wszystkim w doskonale wyselekcjonowanych składnikach. Każdy element wykorzystywany przy przygotowaniu słodyczy musi spełniać najważniejsze wymogi, jakie stawia przed cukiernikami włoski odpowiednik sanepidu. Włoskie cukiernie używają najlepszych składników, często przywiezionych z różnych stron świata. Włosi kochają tradycję, zwłaszcza przy przyrządzaniu posiłków. Tak też jest w przypadku produkcji słodyczy. Dlatego niektóre słodycze są przygotowywane w słonecznej Italii od kilkuset lat. Cukiernie dbają, aby smak słodyczy naprawdę pieścił podniebienie. Warto zwrócić uwagę nie tylko na czekoladki, lecz również na słynne babki Panettone. do ich produkcji używa się zdrowego cukru trzcinowego oraz najlepszych, świeżych jaj. Dodatkowo najlepsze wyroby są pozbawione oleju palmowego, który pozyskiwany jest w bardzo nieetyczny sposób, niszczący przyrodę. 

Nadziewane słodkości

Włosi uwielbiają nadziewane słodycze. Dziś także i Polacy mogą rozkoszować się tymi przysmakami. Włoskie słodycze dostępne są z różnym nadzieniem, dzięki czemu każdy smakosz znajdzie nadzienie idealne. Warto spróbować słodyczy migdałowych, pistacjowych czy przepysznych wiśni w czekoladzie. Dodatkowo włosi produkują bardzo dużo elementów do własnoręcznej produkcji przysmaków. Dostępne są między innymi biszkopty, kremy orzechowe, które sprawdzą się do przełożenia tortu. Obok takiego przysmaku nikt nie będzie mógł przejść obojętnie. A co w tym wszystkim ze zdrową dietą? Każde słodycze należy jeść z umiarem. Dotyczy to także włoskich przysmaków. Warto je kupować przede wszystkim na prezent dla ukochanej osoby lub przyjaciół. Sprawdzą się jako podarunku na urodziny, Boże Narodzenie, rocznicę śluby czy jako prezent dla znajomych z pracy. Włoskie słodycze to uczta dla każdego podniebienia. 

*Artykuł sponsorowany

Kimchi

Pierwszy wpis Nowego Roku wypadałoby zacząć zdrowym przepisem:-) Uwielbiamy wszelakie kiszonki. Oprócz wartości prozdrowotnych dla nas  również  mają walory smakowe. Kimchi  chodziło za mną od dawna, tylko nie mogłam zdobyć papryki koreańskiej gochugaru, która jest niezbędna do jej przygotowania.  Mój chrześniak mi sprezentował całe kilo, więc mam zapas w razie czego:-) Powiem Wam, że kimchi ma moc!


Składniki:

  • 2 kapusty pekińskie (około 3 kg),
  • 1 biała rzodkiew
  • 1 marchew
  • 1 główka czosnku
  • 1 średni por
  • pęczek szczypioru
  • 3 łyżki posiekanego świeżego imbiru
  • 1 cebula
  • 0,5 szkl mąki ryżowej lub mąki z ryżu kleistego
  • 3/4 szkl papryki gochugaru (dałam 1/2)
  • 3/4 szkl sosu rybnego
  • 3/4 szkl soli morskiej
  • 3 szkl wody
  • 1/4 szkl cukru
Przygotowanie:

Kapustę pokroić w drobne kawałki (przekroić na pół wzdłuż , jeszcze raz na pół i dopiero na drobno). Zalać zimną wodą, odcedzić i taką mokrą posolić. Pozostawić ją z solą około 1,5 h. W międzyczasie przemieszać ją ze 2 razy. W tym czasie kroimy na drobno wszystkie warzywa. Cebulę, szczypiorek, por i czosnek posiekane drobniutko, a marchew, rzodkiew w słupki. Ugotować na wodzie kleik ryżowy. Do 3 szklanek zimnej wody dodać mąkę ryżową. Gotować do zgęstnienia, rozetrzeć , żeby nie byo żadnych grudek. Gdy kleik zgęstnieje dodać cukier i odstawić chwilę do przestudzenia. Dodać paprykę gochugaru i sos rybny. Dodać wszystkie pokrojone warzywa. Dobrze wymieszać. Odcedzić kapustę z soli. Przepłukać dobrze wodą bieżącą.  Po odcieknięciu wymieszać wszystko razem. Najlepiej mieszać składniki rękoma w rękawicach gumowych. Przełożyć kimchi do słoików, ale nie do pełna, bo kiszonka będzie pracować. Zostawić na jeden dzień w kuchni, a potem schować do lodówki. Może stać kilka tygodni.
 





Żurawinowe Mojito

 


Rok Koziorożca  (czyli mój) właśnie się kończy.  Był to rok bardzo trudny - pandemia, lockdown i towarzyszące temu negatywne emocje, ale dla bloga to był dobry czas. To na nim się  głównie skupiłam i postawiłam na jego rozwój. Mam nadzieję, że zmiany przypadły Wam do gustu:-)

Na zakończenie chciałam Was zaprosić do toastu żurawinowym Mojito.  Smakiem i wyglądem idealnie się wpasuje w ten zimowy czas. Oby ten kolejny rok był dla nas dobry!


Składniki:
  • 50 ml syropu z żurawiny
  • 50 ml białego rumu
  • woda sodowa,
  • pół limonki
  • świeża zamrożona żurawina
  • kilka gałązek mięty
  • kruszony lód

na syrop z żurawiny:
  • 1 szkl. świeżej żurawiny
  • 1 szkl. wody
  • 1 szkl. cukru
  • sok wyciśnięty z połowy cytryny,
  • 1-2 cm świeżego imbiru pokrojonego w plasterki

Przygotowanie:

Składniki syropu z żurawiny gotować na wolnym ogniu przez 5 minut, następnie przecedzić i ostudzić.  Do wysokiej szklanki wlać syrop z żurawiny, dodać lód, owoce żurawiny, cząstki limonki i listki mięty. Na koniec wlać rum i uzupełnić wodą sodową. 




Syrop piernikowy

Smaki korzenne w grudniu królują. Rozgrzewają, przywołują wspomnienia i symbolizują świąteczny zapach. Bez pierników i towarzyszących im aromatów nie ma Bożego Narodzenia. Gdy w rozmowie z Olą z zaprzyjaźnionego bloga Cztery Fajery padło słowo syrop piernikowy - to wiedziałam, że muszę go przygotować. Podzieliła się ze mną przepisem, który Wam teraz serwuję. Prawdziwa kompozycja aromatów. Polecam jako dodatek do kawy lub herbaty:-)



Składniki:
  • 1 szkl. wody
  • 1 szkl.brązowego cukru
  • 1 łyżeczka  miodu
  • 1 ziarenko ziela angielskiego
  • 2 laski cynamonu
  • 3 ziarna pieprzu
  • około 2 cm  imbiru pokrojonego w plasterki
  • 5-6 całych goździków
  • duża szczypta gałki muszkatołowej
Przygotowanie:

Zagotować wodę z cukrem, Zmniejszyć płomień, dodać przyprawy i miód. Gotować na najmniejszym ogniu około 20 minut, od chwili rozpuszczenia się cukru. Przecedzić syrop przez gęste sitko. Rozlać do butelek i przechowywać w lodówce. Można zapasteryzować. Dodawać do kawy lub herbaty.
 







Chleb wiejski na kefirze


Wiem, że już macie wszystko zaplanowane, ale chciałam Wam jeszcze zaproponować ten wiejski  chlebna kefirze. Naprawdę dużo pracy nie wymaga, a efekt końcowy zadowoli każdego. Tak myślę:-) 

To taki chleb codzienny. Na pewno u mnie znajdzie się na świątecznym stole.


Chleb był wyzwaniem w konkursie Basi, w którym brałam udział.

Składniki na 1 bochenek:

  • • Mąka Uniwersalna typ 480: 350 g
  • • Mąka Pełnoziarnista typ 1850:150 g
  • • kefir: 500 ml
  • • sól: 10 g (2 łyżeczki)
  • • drożdże: 5 g
Przygotowanie:

Do miski wlać kefir i dodać drożdże. Mieszać do momentu rozpuszczenia się drożdży. Dodać obie mąki oraz sól. Wszystko wymieszać, tylko do połączenia się składników, przykryć miskę talerzem i pozostawić na 8 godzin.
Po 8 godzinach: stolnicę oprószyć mąką uniwersalną. Miskę z wyrośniętym ciastem obrócić o 180 stopni i pozwolić, aby ciasto samo wypadło z miski. Resztę ciasta, które ewentualnie pozostanie w misce, wyjąć przy pomocy łyżki.
Złożyć brzegi ciasta do środka, starając się, aby surowa mąka nie dostała się do środka. Uformować okrągły bochenek. 
Tak przygotowany bochenek umieścić na papierze do pieczenia, a następnie wszystko włożyć do półmiska/ miski/ koszyka do wyrastania chleba. Przykryć talerzem/ ręcznikiem i pozostawić na 45 minut.

Nastawić piekarnik na 230 stopni, bez termoobiegu. W środku pozostawić 1 blaszkę z wyposażenia piekarnika. Kiedy piekarnik osiągnie wskazaną temperaturę, wyjąć z niego gorącą blaszkę i położyć na niej chleb wraz z papierem do pieczenia. Wykonać nacięcia na wierzchu bochenka. Umieścić chleb na środkowej półce piekarnika. 
Pieczenie: 15 minut- 230 stopni, 30 minut- 200 stopni.
Po tym czasie chleb wyjąć z piekarnika i pozostawić na kratce do całkowitego wystudzenia.






Amoniaczki

 


W tym roku wszystko robię na ostatnią chwilę. Nie mogło jednak zabraknąć amoniaczków, które moja babcia robiła każdego roku. Do dzisiaj pamiętam okres okołoświąteczny, babcię siadającą wieczorem z kubkiem ciepłego mleka i talerzykiem ciasteczek:-) Przynajmniej  tak można ożywić wspomnienia:-) Moja córka  ma ten sam zwyczaj i mam nadzieję, że Ona również będzie kiedyś piekła przed świętami Bożego Narodzenia amoniaczki.


Składniki:
  • 1 kg mąki
  • 1 kostka masła
  • 1 kostka margaryny (użyłam samego masła)
  • 1 szklanka cukru
  • 7 żółtek
  • 1 cukier waniliowy
  • 0,5 szkl. letniego mleka
  • 1 łyżka amoniaku spożywczego
  • cukier i białka do posmarowania wierzchu
Przygotowanie:

Masło i margarynę utrzeć z cukrem, wbijając żółtka. W mleku rozpuścić amoniak, dodać do ciasta wszystkie składniki . Podsypując mąkę rozwałkować ciasto na grubość ok. 0,5 cm i wykrajać ciasteczka gotowymi formami, ewentualnie szklanką. Smarować roztrzepanym białkiem i maczać w cukrze. Wstawić do gorącego piekarnika o temp 180 stopniach, piec kilka minut. Wyciągać jeszcze blade lub leciutko zarumienione. Odłożyć do ostygnięcia, następnie zapakować do pojemników. Ciasta starczy na bardzo dużo ciasteczek, można spokojnie wziąć pół porcji.





Chleb pszenno – orkiszowy ze słoika z chia, czarnuszką i czosnkiem niedźwiedzim

 


I nadszedł czas na grudniowy wypiek w naszej wirtualnej piekarni. Nawet nie wiem kiedy ten rok minął. Rok trudny pod wieloma względami. Jednak niezmiennie, co miesiąc, pieczemy nasze chleby dla Was i wierzę, że spotkamy się tu wszyscy w styczniu na kolejnym pięknym wyzwaniu u Amber
Dzisiaj chleb  ze słoika zaproponowany przez Gucia. Niezwykle aromatyczny i wyjątkowy w smaku, o bardzo ciekawej formie. Mam nadzieję, że właśnie taki znajdzie się na świątecznym stole. Ze względu na brak słoika upiekłam go w szynkowarze, aby zachować kształt.



Chleb pszenno – orkiszowy ze słoika, podaję za Guciem – klik!

Składniki:
  • 160 g aktywnego zakwasu żytniego lub pszennego (aktywowany 8-12 godzin wcześniej lub 3 fazowy)
  • 450 g mąki pszennej chlebowej typ 750
  • 300 g mąki orkiszowej jasnej typ 650
  • 1 łyżka nasion chia
  • 20g soli
  • 1 łyżka miodu (opcjonalnie)
  • 50 g pestek dyni
  • 100 g płatków owsianych („górskie” a nie błyskawiczne)
  • 1-2 łyżeczki czarnuszki
  • 4 łyżki czosnku niedźwiedziego
  • 600 ml zimnej wody (temperatura jak woda z kranu)

Zakwas (rano w piątek)
70g mąki żytniej typ 720/960/1400/2000 (do wyboru ale najlepsze to 960 lub 1400)
70g letniej wody
20g zakwasu z lodówki
Wszystkie składniki wymieszać i pozostawić w temp. pokojowej na 8-12 godzin

Ciasto (wieczorem w piątek)
Do większej miski lub pojemnika wlewam wodę i rozpuszczam sól i miód a następnie zakwas.
Dodaję pozostałe składniki i używając drewnianej łyżki dobrze mieszam całość, próbując wybijać tak jak ciasto drożdżowe (można w robocie mieszanie ok. 2-3 minuty). Konsystencja lekko luźna ale nie lejąca.
Pojemnik przykrywam pokrywą lub folią spożywczą i zostawiam na noc w lodówce lub na balkonie (temp. ok. 8-15 stopni).

Formowanie (sobota rano)
Słoik Weck wysmarowałem masłem i wysypałem rozdrobnionymi płatkami owsianymi a na dno włożyłem krążek wycięty z papieru do pieczenia. Słoiki cylindryczne wyłożyłem, na wszelki wypadek, papierem do pieczenia wysmarowany masłem i wysypałem rozdrobnionymi płatkami owsianymi.
Ciasto z pojemnika wyłożyłem na, posypany mąką ryżową, blat. Konsystencja dosyć luźna i ciasto jest klejące, ale posypując je delikatnie mąką ryżową można przystąpić do dzielenia na kawałki, które z kolei obtaczałem w grubych płatkach owsianych i wkładałem do słoików. Trochę zabawy ale jak ja dałem rady to pewnie nie jest to takie trudne :).
Ciasto w słoikach zajmowało trochę ponad 1/2 słoika.
Słoiki z ciastem przykryłem folią spożywczą.
Pozostałe ciasto przełożyłem, do wysmarowanej olejem, keksówki i przykryłem także folią spożywczą.
Słoiki i foremkę włożyłem do piekarnika, który rozgrzałem do 30st.i wyłączyłem, na około 1,5-2 godziny do pełnego wyrośnięcia (prawie dwukrotnie).

Pieczenie
Piekarnik nastawiłem na 200st,C, i do jeszcze zimnego, włożyłem słoiki a keksówkę w momencie jak temperatura osiągnęła wymaganą temperaturę.
Piekłem przez ok. 60-70 minut.
Chlebki wyciągnąłem ze słoików (uwaga bardzo gorące !!!) i przełożyłem na kratkę.
Jeszcze gorące spryskałem wodą do uzyskania błyszczącej skórki.

Uwagi:
Przepis  jest na 2 keksówki lub 1 keksówkę i 4-5 słoików ( słoik stożkowy WECK 0,5 l) Ja swój chleb upiekłam z połowy składników. Piekłam go w szynkowarze.



Chleb na blogach:

Kuchnia Gucia
Kuchennymi drzwiami
Moje małe czarowanie
Ogrody Babilonu
Rodzinnie roślinnie
Weekendy w domu i ogrodzie
Zacisze kuchenne

 

Ciasta ze skwarek



Niektórym wydaje się, że skoro ze skwarek, to powinny to być ciasteczka wytrawne. Nic bardziej mylnego. Zmielone skwarki są użytym  tłuszczem w półkruchym cieście, zamiast masła. Dodatek skórki pomarańczowej dopełnia ich smak. 
Są idealne na ten czas Adwentu i jeśli się uda przechować, i pochować je przed rodzinką, to posłużą jako świąteczny smakołyk. Mogą również być jadalnym prezentem pod choinkę. Dostałam od Mikołaja piękne ciasteczkowe skarpety od Many Mornings i tak naprawdę to one były moją inspiracją do stworzenia upominku. A ciastka w komplecie z takimi świątecznymi skarpetkami naprawdę zrobią furrorę .
Receptura jest w naszej rodzinie od wielu lat, odkąd pamiętam. To kolejny przepis mojej babci na Boże Narodzenie. Pewnie dużo osób sobie je przypomni, bo pamiętam, że robiło się te ciasteczka w wielu domach.



Składniki:

  • 15 dkg skwarek,
  • 30 dkg mąki
  • 12dkg cukru pudru,
  • pół paczki proszku do pieczenia (dałam 1 pełną łyżeczkę),
  • cukier waniliowy,
  • 2-3 żółtka,
  • 125 ml kwaśnej śmietany ( w oryginalnym przepisie było kwaśne mleko ),
  • skórka  starta z 1 pomarańczy.

Przygotowanie:

Skwarki zmielić przez maszynkę, wymieszać z mąką, dodać żółtka oraz cukry, proszek do pieczenia, śmietanę, skórkę pomarańczy. Zagnieść ciasto, rozwałkować na placek o grubości 0,5 cm, wykrawać foremkami ciastka. Następnie układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 170° C  przez około 15 minut.












Czebureki z mięsem

Czebureki - pierogi smażone, wywodzą się z kuchni tatarskiej, ale zostały zaadoptowane przez wiele nacji. Pamiętam je z pobytu na Ukrainie. Zajadaliśmy się nimi z wielkim apetytem. Również tradycja ich robienia jest szerzona w Polsce, na Podlasiu. 

Ogromnym plusem ich przygotowania jest fakt, że wystarczy jeden lub dwa na osobę. Więcej nikt nie jest w stanie zjeść... To znacznie poprawia procedurę ich zrobienia. Nie trzeba lepić ogromnej ilości pierogów, co w przypadku mojej rodziny jest oczywiste;-) Warto  je zrobić. Mam nadzieję, że również Wam przypadną do gustu.


 Przepis zaczerpnięty ze strony konkursowej Basi, w którym brałam udział.

Składniki:

 ciasto:

  • 500 g mąki pszennej  typ 500 (u mnie poznańska),
  • 4 łyżki oleju rzepakowego,
  • 250 ml gorącej wody,
  • 1 łyżeczka soli,

farsz:

  • 200 g mielonej wołowiny,
  • 200 g mielonej wieprzowiny,
  • 1 cebula posiekana,
  • pęczek szczypiorku posiekany,
  • sól, pieprz do smaku,
  • woda (opcjonalnie do rozluźnienia mięsa),

+ olej do smażenia

Przygotowanie:

Z podanych składników wyrobić ciasto (ja robię zawsze w mikserze z hakiem). Odstawić na chwilę. Połączyć wszystkie składniki farszu, doprawić. Ewentualnie podlać odrobiną wody. Dobrze wyrobić.  Ciasto podzielić na około 15 części. Z każdej formować kuleczki i następnie je rozwałkowywać na okręgi o średnicy 15 cm. Kłaść na połówce farsz i zlepiać w pieroga. Można se pomóc dociskając widelcem. Smażyć na rozgrzanym oleju do zrumienienia. Można smażyć w dwojaki sposób: na głębokim tłuszczu lub płytkim z dwóch stron. Podawać z ulubionym sosem (u nas był to sos z połączenia jogurtu naturalnego ze śmietaną, doprawiony solą i czosnkiem).

Printfriendly

Copyright © zacisze kuchenne