Schab peklowany gotowany, podany z piklami


Wielkanoc coraz bliżej. Czas szybko mija i możemy już pomyśleć o przygotowaniu mięs i wędlin na nasz świąteczny stół. Nastawiłam już schab suszony z pończochy, który wymaga dłuższego czasu obróbki. Natomiast dzisiejsza propozycja może być przyrządzona na kilka dni przed Świętami.
Przepis na ten schab powstał z modyfikacji przepisu na wędlinę gotowaną 2 razy po 5 minut. Zanim jednak mięso było ugotowane najpierw marynowało się w mieszance przypraw w połączeniu z niewielką ilością soli peklowej. To dzięki niej i przyprawom nasza wędlina jest różowa i soczysta.


Gotowane mięso można podać z sosem tatarskim lub piklami. Obie formy sprawdziłam, a z czym je podacie? Wybór należy do Was:-)


Składniki:
  • 1,5 kg schabu w jednym kawałku,
Marynata:
  • 1/3 szkl. soli  + 0,5 łyżeczki soli  peklowej,
  • 1 łyżeczka zmielonego czarnego pieprzu,
  • 3 łyżki suszonego majeranku,
  • 1 łyżka tymianku suszonego,
  • 1 łyżka czerwonej papryki słodkiej,
  • 1 łyżka cukru,
  • 4-6 ząbków czosnku (przeciśniętych przez praskę),
(mieszanka przypraw może być dowolna, kierujemy się własnymi upodobaniami),

dodatkowo na zalewę:
  • 2 litry wody,
  • 2 liście laurowe, 
  • 2 ziarna ziela angielskiego, 
  • 1 łyżka soli,
  • 2 łyżki majonezu.

na pikle:
  • 1 cukinia,
  • 1 marchewka,
  • 2 szklanki wody,
  • 0, 5 szklanki octu,
  •  5-7 łyżek cukru,
  •  sól,
  • 1-2 listki laurowe,
  • 3 ziarenka ziela angielskiego,
  • 1 papryczka chilli,
  • kilka ziaren gorczycy białej, 
  • kilka ziaren kolendry.
Przygotowanie:

Mięso myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i nacieramy marynatą. Odstawiamy do lodówki na 24-36h. Po tym czasie przygotowujemy zalawę z  przyprawami i majonezem. Najlepiej na kilka godzin przed wyciągnięciem mięsa z marynaty. Całość zagotować i wystudzić. Rano do zimnej zalewy włożyć  mięso. Doprowadzić do wrzenia i pogotować 5 minut. I w takim stanie zostawić mięso w garnku do wystudzenia (najczęściej całe 24 h). Rano powtórzyć czynność, znów doprowadzić do wrzenia i gotować 5 minut. Odstawić do ostudzenia.  Kiedy zalewa zupełnie wystygnie wyjąć mięso.
Składniki zalewy do pikli gotować kilka minut, doprawić. Cukinię i marchewkę pokroić nożykiem do warzyw w cienkie plasterki wzdłuż. Wrzucić do przestudzonej zalewy. Odstawić na kilka godzin.




Wielkanocne Smaki - edycja V

Chleb pszenno - żytni z prażoną mąką


Czas tak szybko leci. I my znowu spotykamy się w naszej wirtualnej comiesięcznej piekarni, której tradycyjnie gospodynią jest Amber. Tym razem chlebek zaproponowała Jola z bloga Smak mojego domu, a pochodzi z bloga Danusi Leśny Zakątek. Mile mnie zaskoczył. Myślę, że na stałe dołączy do domowego piekarniczego repertuaru. Zapraszam!


Przepis podaję za Jolą.

Składniki na zaczyn:
  • 83 g zakwasu z mąki żytniej razowej (dokarmionego 10-12 godzin wcześniej)
  • 165 g mąki żytniej razowej
  • 225 g wody
  • Składniki mieszamy i pozostawiamy przykryte, na 14-16 godzin w temp. pokojowej
  • Składniki zasmażki:
  • 120 g mąki żytniej
  • 300 g zimnej wody
Na rozgrzaną suchą patelnię, wsypujemy mąkę i prażymy, cały czas mieszając do uzyskania lekko brązowego koloru. Mąka nie może się przypalić! Przesypujemy na miseczkę i dolewamy stopniowo zimną wodę, energicznie mieszając łyżką albo trzepaczką. Kolor zasmażki brązowy, konsystencja papki. Przykrywamy i pozostawiamy na zbliżony czas do zaczynu (14-16 godzin).
Po tym czasie do ładnie przefermentowanego zaczynu dodajemy zasmażkę, mieszamy do dobrego połączenia składników. Po czym dodajemy:
  • 330 g mąki pszennej typ 650 (ja dałam typ 550)
  • 375 g wody wymieszanej z 2 i 1/4 łyżki soli
Znów mieszamy aby składniki połączyły się dokładnie i pozostawiamy na 2,5-3 godzin w dużej torbie foliowej, zawiązanej u góry. Zapobiega to wysychaniu ciasta, na powierzchni, dodatkowo tworzy się stabilna temperatura, która sprzyja fermentacji ciasta.
Po tym czasie do ładnie podrośniętego ciasta dodajemy:
  • 600 g mąki pszennej typ 650 (ja dałam typ 550)
Dosypujemy stopniowo mąkę i wyrabiamy aż ciasto będzie odchodzić od miski i ręki (lub dokładnie mieszamy drewnianą łyżką). Pozostawiamy na 20 min., aby odpoczęło. Przekładamy do dwóch keksówek o wymiarach 30×7 cm (wysmarowanych tłuszczem i wysypanych otrębami). Wierzch wyrównujemy. Pozostawiamy do wyrośnięcia (ja wkładam keksówki do toreb foliowych). Chleb pieczemy przez 10 minut w 250 stopniach C, następnie zmniejszamy temperaturę do 230 stopni C i pieczemy kolejne 10 minut. Zmniejszamy temperaturę do 210 stopni C i dopiekamy jeszcze 25 minut. Chleb jest upieczony, kiedy postukany od dołu wydaje głuchy odgłos. Studzimy na kratce.



Zapraszam do pozostałych uczestników akcji na poczęstunek:







Ptysie wytrawne śniadaniowe


Ptysie jadłam do tej pory tylko na słodko z bitą śmietaną. W ramach akcji wypiekania na śniadanie Gosia zaproponowała wytrawne ptysie na podstawie przepisu Rachel Khoo, autorki książki Mała Francuska Kuchnia. 
Ciasto ptysiowe to jeden z moich demonów, ale śniadaniowa wersja skusiła mnie i podjęłam wyzwanie. Niewątpliwie nie wyszły mi tak doskonale jak u pozostałych uczestników, ale z efektu końcowego  i tak jestem zadowolona. Nie taki diabeł straszny, choć muszę przyznać, że gęsta konsystencja ciasta przysporzyła mi trochę problemów (straciłam mój rękaw cukierniczy ;-(). Po wypadku resztę nakładałam łyżką i też były ok;-)



Ptysie według Rachel Khoo, autorki książki Mała Francuska Kuchnia.

Składniki:
  • 125 ml wody
  • 125 ml mleka
  • 10dag masła
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 17dag mąki przesianej
  • 4 średnie jajka

Wlej wodę z mlekiem do rondla i dodaj masło, sól i cukier. Postaw na dużym ogniu i poczekaj aż masło się stopi. Wsyp mąkę, mieszaj energicznie aż uzyskasz gładkie lśniące ciasto które nie lepiąc się odchodzi od brzegów rondla.
Zdejmij z ognia i wciąż mieszaj aż ciasto będzie chłodne w dotyku.
Wbijaj po jednym jajku nie przerywając mieszania. Gdy masa będzie gładka i lśniąca, przełóż ją do worka cukierniczego i wylej na blachę wyłożona papierem do pieczenia krążki przypominające bajgle
Rozgrzej piekarnik do temp 180' i piecz 20-25 minut. aż ciasto wyrośnie i się zarumieni.

Nadzienie:
  • 15dag brie de Meaux lub innego sera brie pokrojonego na plastry
  • 2 małe jabłka poszatkowane (pominęłam)
  • 10 dag liści młodego szpinaku lub innej sałaty,

Mus musztardowy:
  • 50 ml śmietany kremówki (ja dałam majonez z jogurtem)
  • łyżka musztardy z ziarnem gorczycy
  • 1 białko (pominęłam)
Przygotowanie:

Ubitą śmietanę wymieszaj z musztardą delikatnie, ubij na sztywno białko i połącz ze śmietaną, przełóż do worka cukierniczego. Upieczone ciasto przetnij na krążki w poziomie na pół. Dolne połówki przykryj plastrami sera brie a potem jabłkiem. Wyciśnij na jabłka śmietanę, połóż szpinak i przykryj górną połową ciasta. Podawaj od razu :-)
Wymieszałam jogurt z majonezem, dodałam musztardę i takim sosem smarowałam przekrojone ptysie. Ułożyłam na to sałatę, plastry sera i ćwiartki pomidorków koktajlowych.
Pycha!:-)

Zapraszam na ptysiowe śniadanie do:
Małgosi z bloga Smaki Alzacji
Kingi z bloga Małe kulinaria
Paweł z bloga Chleby info
Ewelina z bloga Stylowa kuchnia

Zaskakujące połączenia smakowe czyli czekoladowe warsztaty



Pod koniec lutego miałam okazję być zaproszona przez firmę Kupiec na warsztaty czekoladowe pod hasłem „Zaskakujące połączenia smakowe” organizowane przez Akademię Smaku Bosch, gdzie o nasze doznania smakowe dbali szefowie Piotr Chylarecki i Paweł Kibart.
Centrum Domowych Inspiracji  bardzo mile mnie zaskoczyło. Piękny, nowoczesny wystrój i  dobrze przygotowane sprzętowo miejsce na warsztaty. Oprócz tego sponsorzy (Wawel, Kupiec, Bonduelle, Frisco.pl, Bosch)  zadbali o wszystkie dodatki niezbędne do przygotowania wszystkich dań.  W showroomie zostaliśmy podzieleni na 4 zespoły, które odpowiadały za  jedno zadanie. Zanim przystąpiliśmy do pracy nastąpiła degustacja czekolady przygotowanej na tę okazję przez firmę Wawel. Zostaliśmy poinstruowani przez eksperta  czekolady Piotra o walorach smakowych poszczególnych rodzajów czekolady (gorzkiej  90% COCOA, gorzkiej ze skórką pomarańczową ORANGE 70% COCOA oraz gorzkiej klasycznej 70% COCOA). 




Szef uczulał nas na odmienność smaków i wskazywał najlepsze połączenie z różnymi owocami czy składnikami wytrawnymi.  Powiem Wam, że nigdy aż taka odważna w połączeniach  nie byłam, tym bardziej nie mogłam się doczekać efektów końcowych;-)
Nasze menu wyglądało tak:
– wędzona pierś z gęsi z sorbetem z buraka z czekoladą gorzką z pomarańczami,
– krem z kalafiora, ser gorgonzola, chips z gorzkiej czekolady,

– pierś z kaczki, sos z gorzkiej czekolady, chilli, marakui i imbiru, smażone warzywa,
– brownie z kaszą gryczaną, musem czekoladowym i kremem śmietankowym podane z orzechami laskowymi prażonymi w karmelu.
Nasz zespól pod okiem  Pawła Kibarta przygotował przystawkę, a mianowicie wędzoną pierś z gęsi z pęczakiem na szpinaku z sorbetem z buraka i gorzkiej pomarańczowej czekolady. Brzmi nieźle prawda? I smakowało bardzo przyjemnie.



Miłym zaskoczeniem była zupa krem z kalafiora z chipsem czekoladowym;-)



Poniżej zdjęcie dania głównego - pierś kaczki na warzywach chińskich w sosie z marakui, imbiru i czekolady.



Ale wszystkich najbardziej urzekł deser, a mianowicie brownie z kaszą gryczaną , które było zaserwowane w 2 wersjach z różnych czekolad.  Niedługo mam nadzieję  przygotować go u siebie i zaprezentować przepis, bo naprawdę jest godny uwagi;-) Zwłaszcza dla mnie, która nie cierpi kaszy gryczanej zmienił podejście do niej;-)


Poniżej zdjęcia z warsztatów udostępnionych przez organizatora.





Wszystkie zdjęcia prezentowane w poście otrzymałam od Bosch Home Polska.
Pragnę podziękować organizatorom za wspaniałą lekcję łączenia niebywałych smaków, za udostępnienie zdjęć i przemiłą atmosferę.  Była to bardzo miła przygoda, dzięki której poszerzyłam grono znajomych, których łączy wspólna pasja. No i dziękuję naszym szefom kuchni za przekazaną wiedzę, którą na pewno będę starała się niejednokrotnie wykorzystać u siebie w kuchni.



Zupa krem z topinamburu i zielonej soczewicy


Kiedy zobaczyłam tę zupę u Amber, wiedziałam, że dużo czasu nie minie i u mnie musi być do posmakowania:-) Topinambur poznaję i bardzo mnie zaskakuje, dlatego chcę z nim poeksperymentować. Na pierwszy ogień taka przystawka;-) Myślę, że i Wam się spodoba:-)



Przepis podaję za Amber.

Składniki:
  • 600 g bulw topinambura,
  • 200 g zielonej soczewicy szalotka,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 2 szalotki,
  • 1 litr bulionu warzywnego,
  • tarty chrzan,
  • chlust oliwy,
  • łyżeczka lub więcej listków tymianku,
  • sól, pieprz
Przygotowanie:

Bulwy topinambura dokładnie umyć. Osuszyć papierowym ręcznikiem i wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do wypieków. Polać oliwą i posypać solą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. C. Piec do momentu aż bulwy będą miękkie. Wystudzić i obrać. (Moja uwaga - miałam trudność z obraniem po upieczeniu, dlatego następnym razem najpierw obiorę, a dopiero potem upiekę).
Soczewicę opłukać i ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Zmiksować topinambur z soczewicą, dorzucić czosnek, cebulkę i tymianek. Połączyć z bulionem i podgrzać, ale już nie gotować. Doprawić przyprawami i chrzanem. Zupę podawać z grzankami lub bez. U mnie była z kiełkami groszku.


banner przepis miesiaca

Cytrynowe łazanki z brukselką

Makaron na cztery pory roku - zima!


Ten rok zaczynamy z pewnymi zmianami w MMMAK-owych zmaganiach.
Bohaterem tegorocznych akcji będzie makaron.
 Do mojej propozycji wybrałam cytryny i brukselkę. 
Cytrusy  dobrze komponują się  z zimowym krajobrazem, a 
brukselka może z powodzeniem  zastąpić kapustę - główny składnik w łazankach. 
W końcu ta sama rodzina;-)
Aaa i zapomniałam dodać, że nawet Ci co nie jadają brukselki jedli ten makaron ze smakiem;-)


Składniki:
  • 300 g makaronu łazanki,
  • 300 g brukselki,
  • 1 cebula,
  • 1 łyżka oleju,
  • woda,
  • 1 cytryna,
  • sól, pieprz, cukier.
Przygotowanie:

Brukselkę poszatkować,zdusić z solą. Na oleju podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulę. Dodać brukselkę. Podlać wodą i dusić do miękkości. Doprawić sokiem z cytryny, solą, pieprzem i cukrem. Dodać startą skórkę z cytryny.
Makaron ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Odcedzić i wymieszać z podsmażoną brukselką.
Smacznego!






Oczywiście zapraszam na zimowy makaron do  Magdy, Małgosi, Ali i Kamili:-)!

Mule w białym winie i pomidorach


Mule już chyba zawsze będą mi się kojarzyć z Bretanią. Tam je po raz pierwszy smakowałam...Pamiętam tabuny Francuzów grzebiących łopatkami na plaży po odpływie w poszukiwaniu małży. Że też wtedy nie przejawiałam takich zamiłowań do gotowania;-)
Moje nie będą smakowały tak jak tamte sprzed lat... Te są przygotowane  wg przepisu Maćka Ostrowskiego, u którego byłam na warsztatach z  owoców morza w  Studio Kulinarnym Look&Cook.



Składniki: 
  • 1 kg muli,
  • 1 szklanka białego wytrawnego wina,
  • 2 łyżki masła,
  • 2 małe cebulki szalotki, drobno pokrojone,
  • 2 ząbki czosnku, posiekane,
  • opakowanie  pomidorków cherry lub pelati,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • pół pęczka posiekanej natki pietruszki,
  • sól, świeżo zmielony pieprz.
Przygotowanie:
Mule dokładnie oczyścić i umyć, wyrzucić muszle otwarte, które nie chcą się zamknąć gdy postukamy nimi o coś twardego.
Rozgrzać dużą patelnię, roztopić masło i zeszklić cebulki oraz czosnek. Wlać wino i odparować połowę. Dodać połówki pomidorków, doprawić solą, pieprzem, chilli i cukrem. Wrzucić mule i gotować kilka minut pod przykryciem. Zdjąć z ognia. Wyrzucić zamknięte muszle. Muszle otwarte posypać natką pietruszki, wymieszać i przełożyć na talerze. Podawać ze świeżą bagietką.


Grochówka na kościach wędzonych


Chyba większość z nas ma ogromny sentyment do grochówki:-) Wojskowa sprzedawana z garkuchni na każdym festynie syciła na wiele godzin. 
U mnie w domu najczęściej jest podawana w okresie zimowym, żeby rozgrzewać...Celem przypomnienia kolejna jej odsłona.
Tym razem przygotowałam ją na kościach wędzonych. Poczciwa, niezapomniana i jedna z najsmaczniejszych zup:-) Ktoś się skusi?


Składniki:
  • 1 pęczek włoszczyzny,
  • kilka kości wędzonych,
  • 400 g łuskanych połówek grochu ( u mnie firmy Kupiec),
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 5 sztuk kiełbasy wędzonej,
  • 4-5 sztuk ziemniaków,
  • liść laurowy, majeranek, ziele angielskie, pieprz, sól.


Przygotowanie: Ugotować wywar z włoszczyzny i kości wędzonych. Po zebraniu szumowin dodać opłukane połówki grochu, listki laurowe i ziele angielskie. Kiełbasę  pokroić w kostkę. Przesmażyć, dodać cebulę. Przyrumienione składniki wrzucić do garnka z zupą. Na sam koniec dorzucić pokrojone ziemniaki. Dodać przyprawy i czosnek. Gotować do miękkości warzyw. Podawać z pieczywem.




Wielkanoc coraz bliżej;-) Zobaczcie na  Westwing Home & Living już już są dodatki świąteczne. Zapraszam serdecznie!
 
Pastelowa Wielkanoc

Chleb orkiszowy ubijany


Kolejne wyzwanie piekarnicze naszej wspólnoty. Raczej pieczywa na drożdżach nie piekę, ale ten orkiszowy chleb mnie skusił. Jednak muszę przyznać, że nie zachwycił mnie tak, jak bym się tego spodziewała. Być może błędem była zbyt mała ilość wody...? Albo mąka żytnia zamiast pszennej razowej...? Zrobię  jeszcze jedno podejście z proporcjami i składnikami
takimi jak w przepisie, aby się przekonać ;-)
Za zaproszenie dziękuję Amber :-)


Chleb orkiszowy ubijany
przepis na chleb z książki Hanne Risgaard, Home Baked: Nordic Recipes and Techniques for Organic Bread and Pastry, pochodzi z bloga Lucullian Delights an Italian experience.
składniki na dwa bochenki :
  • 840 g mąki orkiszowej
  • 160 g razowej mąki orkiszowej (można zastąpić pszenną razową)
  • 10 g świeżych drożdży
  • Sól 20 g
  • ok 800g wody
Wykonanie:
Wieczorem:
1. Wymieszać oba rodzaje mąki w misce, dodać i rozetrzeć drożdże, dodać sól i wodę.
2. Ubijać ciasto na wysokich obrotach miksera, (końcówka taka jak do ubijania białek, lub ewentualnie hak)do momentu aż ciasto nie będzie przyklejało się do boków miski. Zeskrobać miękkie ciasto z trzepaczki, miskę starannie przykryć i odstawić na noc do lodówki.
Następnego dnia:
3. Wyjąć ciasto z lodówki i pozostawić w temperaturze pokojowej na 2-3h dla ocieplenia przed dalszym formowaniem.
4. Delikatnie wyjąć ciasto na omączony blat i oprószyć mąką po wierzchu.
5. Podzielić ciasto na cztery równe prostokąty.
6. Ostrożnie, żeby nie naruszyć struktury ciasta, skręcać ze sobą po dwa paski na kształt warkocza.
W ten sposób powstaną dwa bochenki.
7. Chleby przełożyć na blaszki wyłożone papierem do pieczenia. Pozostawić do wyrośnięcia, maja prawie podwoić swoją objętość.
8. Rozgrzać piekarnik, z kamieniem do pieczenia do 250 st C.
9. Obficie spryskać piekarnik wodą.
10. Zsunąć bochenek wraz z papierem na kamień w piekarniku. Ponownie spryskać piekarnik i powtórzyć to po 1 min.
11. Po 5 min. pieczenia, obniżyć temperaturę do 210 st C i piec jeszcze 20-30 min.
12. Upieczone chleby studzić na kratce.

* Zrobiłam z połowy porcji, zmniejszyłam ilość wody o 100 ml na połowę porcji, zamiast mąki pszennej razowej dałam żytnią razową.




A do akcji dołączyli:


Carpaccio di bresaola


Dzisiaj za sprawą mojej przystawki przeniosę Was do słonecznej Italii. Taką jadłam we Florencji zupełnie niedawno. Na całe szczęście można u nas również dostać bresaolę i przenieść się smakiem do wspomnień wakacyjnych.
Cienkie plastry ułożone na rukoli, skropione octem balsamicznym  z dodatkiem oliwy z oliwek, posypane płatkami Parmigiano Reggiano  oraz doprawione odrobiną soli i pieprzu to doskonałe danie na prawdziwą włoską ucztę. Ja zamiast octu balsamicznego polałam wszystko kremem balsamico.
Bresaola to typowa (pochodząca z doliny Valtellina w Lombardii w północnym regionie Włoch) długodojrzewająca wędlina z mięsa wołowego.


Składniki:
  • kilka plastrów bresaoli,
  • rukola,
  • ser parmezan w kawałku,
  • oliwa z oliwek,
  • ocet balsamiczny (zamiennie cytryna lub krem balsamiczny),
  • sól, pieprz świeżo zmielone.
Przygotowanie:

Plastry
bresaoli ułożyć na talerzu, na wierzchu położyć rukolę, skropić całość octem balsamicznym  i oliwą z oliwek. Posypać płatkami parmezanu oraz przyprawami.




Quiche prowansalski


Quiche prowansalski był moim pierwszym wytrawnym wypiekiem. Aż dziwne, że jeszcze nie ma go u mnie na blogu. Nadrabiam to niedopatrzenie;-)
Pamiętam, jak raz poczęstowałam nim znajomą. Porównała go do wyrobu słynnej restauratorki, u której go jadła i oznajmiła, że mój przebija tamten  smakiem. Taka byłam dumna, choć może ten komplement nie był aż tak zasłużony…;-)
Ostatnio szukałam różnic między tartą a quiche. Z tego co doczytałam tarta może być zarówno słodka jak i wytrawna, może (ale nie musi) mieć  nadzienie jajeczno-śmietanowe, które jest obowiązkowe w wyłącznie wytrawnym quiche.


Składniki:
Ciasto:
  • 100 g mąki pszennej,
  • 50 g masła,
  • 1 jajko,
  • 1 łyżka wody,
  • szczypta soli.
Farsz :
  • 1 bakłażan,
  • 1 cukinia,
  • 1 papryka,
  • 1 czerwona cebula,
  • 0,5 łyżeczki suszonego tymianku,
  • 1 łyżeczka natki pietruszki,
  • oliwa,
  • 2 jajka,
  • 250 ml śmietany 18%,
  • sól, pieprz.
Przygotowanie:
Do mąki dodać kawałki twardego masła, poszatkować nożem. Dodać resztę składników i wyrobić ciasto. Wyłożyć ciastem formę do tarty, nakłuć widelcem i podpiec na złocisty kolor w temp. 180 stopni.
Bakłażana pokroić w plastry, posolić i odstawić na około 0,5 h. Po tym czasie spłukać i wytrzeć go d sucha. Na oliwie podsmażyć cebulę pokrojoną w piórka, cukinię i bakłażana pokrojone w plastry i paprykę pozbawioną  nasion również w plastry. Dodać przyprawy i tymianek. Chwilę poddusić, aż zmiękną.
Na podpieczonym cieście ułożyć równomiernie podsmażone warzywa.  Do śmietany dodać jajka, przyprawy i natkę pietruszki. Wymieszać dokładnie i wylać na farsz. Zapiekać do ścięcia masy jajecznej i przyrumienienia w temp. 190 stopni.



Copyright © zacisze kuchenne